01.03.2014

AIRBRUSH czyli jakiego aerografu używam.





W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić wam jedno z moich ulubionych, poza pędzlami W&N, narzędzi do pracy z farbami czyli aerograf Evolution Silverline niemieckiej firmy Harder & Steenbeck, oraz kilka metod na bezkonfliktową z nim pracę.

Pierwszym sprzętem jaki zakupiłem była chińska pseudo-iwata i nie powiem, całkiem fajnie się tym pracowało, miałem akurat to szczęście, że trafił mi się dobry egzemplarz (a z tym bywa różnie, zaklejone, scentrowane dysze itd.). Do podkładowania czy pre-shading`u zwłaszcza większych modeli nadawał się znakomicie. Niestety było parę bolączek, które skutecznie zmniejszały przyjemność korzystania z aerografu, i tak czyszczenie, zwłaszcza odkręcanie i przykręcanie dyszy (bardzo delikatnej), bardzo szybkie zapychanie niezależnie od przygotowania farby i ciśnienia (wypolerowanie igły dało tu całkiem sporą poprawę), mała kontrola plamki itd. doprowadziły do decyzji o przejściu na coś lepszego.

Po przeanalizowaniu kilku ofert sklepów, cen i stron z opisami oraz opiniami wybranych modeli, na polu bitwy pozostały: Badger Patriot - doskonałe opinie, bardzo dobra cena i Evolution- zalety jak w Patriot. Ponieważ Patriot w tym akurat czasie nie był dostępny w dystrybucji  europejskiej, sprzedawca zaproponował mi z całkiem dobrym rabatem pakiecik Evolution Silverline 2 w 1.

Całość mieści się w zgrabnym pudełku

Wersja Evolution Silverline 2 w 1 zawiera:

dwie dysze 0,2 i 0,4 wraz z igłami do nich


dwa pojemniczki 2 i 5 ml


i oczywiście, jak to się mówi w fotografii "body"

a tak prezentuje się złożony aerograf

Aerograf cechuje bardzo wysoka jakość wykonania, wszystkie elementy są perfekcyjne, wszystko jest doskonale spasowane, spust chodzi płynnie, sprężyna daje optymalny opór, naprawdę bardzo zacny sprzęt. Co ważne każdy aerograf  zanim trafi do sprzedaży jest sprawdzony i opatrzony unikalnym numerem.
Wersja silverline nadaje się do wszelkiego rodzaju farb i rozpuszczalników, w newralgicznych miejscach zastosowano teflonowe uszczelki więc nie ma obawy o ich uszkodzenie.
Obsługa tego cudeńka jest bardzo prosta i szybka, dzieje się tak dzięki zastosowaniu samocentrującej się dyszy do farby, która nie jest wkręcana w korpus aerografu, a jedynie dociskana przez dyszę powietrza.




Nie musimy się obawiać że przekręcimy gwint dyszy itd. dokręcamy dyszę powietrza i gotowe, warunkiem takiej konstrukcji jest jak już wspomniałem bardzo wysoka precyzja w wykonaniu elementów aerografu.
 Igła oczywiście polerowana i bardzo wytrzymała, żeby zrobić jej krzywdę trzeba się naprawdę postarać.

Praktycznie każdy element jest tutaj wykonany z myślą o wygodzie i łatwości obsługi.



Akurat ten model ma dodany jeszcze system kontroli ilości podawanej farby, który blokuje nam igłę na ustalonej pokrętłem wysokości. Przy odpowiednio dobranej konsystencji farby sprawdza się bardzo dobrze, zwłaszcza przy dłuższej pracy.

Dostęp do części zamiennych, uszczelek, igieł, dysz i innych akcesoriów jest bezproblemowy i przeważnie od ręki, więc nie musimy się martwić gdy coś przypadkowo ułamiemy, zegniemy itd, chociaż jak wspominałem jest to raczej trudne.
Maluje się tym aerografem znakomicie, pełna kontrola plamki, i tutaj trzeba się przyzwyczaić jeżeli ktoś przesiada się z "chińczyka" bo farba podawana jest już od bardzo małych wychyleń spustu. Bardzo mały "rozprysk" farby, a po odkręceniu osłony igły praktycznie znikomy, więc do większości prac wystarczy dysza 0,4, którą można malować bardzo cienkie linie, dysza 0,2 wiadomo, potrafi więcej ale tutaj najlepiej sprawdzą się przeznaczone do aerografu farby, lub bardziej rozcieńczone standardowe.

Zdecydowanie polecam ten aerograf jak i inne produkty z tej firmy, i to jak najbardziej początkującym, na pewno zaoszczędzą wam wiele nerwów na początku, wybaczą wiele błędów i są zdecydowanie bardziej przyjazne i trwalsze w codziennym użytkowaniu niż ich "chińskie" odpowiedniki. 

Do napędzania aerografu używam standardowego kompresora z firmy Mar w tej chwili nazywającego się ADLER AD 4000  z filtrem powietrza, reduktorem i manomentrem, bez zbiornika wyrównawczego. W moim przypadku sprawdza się bardzo dobrze i jak do tej pory a parę lat go mam nie było z nim problemów.

W następnej części opiszę jakiej chemii i innych akcesoriów używam do pracy z aero.   






  






0 komentarze:

Prześlij komentarz