26.03.2014









Dzisiaj druga część tematu traktującego o aerografie, a mianowicie chciałbym się w niej podzielić moimi metodami na owocną i bezproblemową z z nim współpracę.
Zacznijmy od tematu, który bardzo długo spędzał mi sen z powiek i zapewne wielu nowym adeptom aerografii również, czyli jak najlepiej przygotować farbę do pracy, jak i czym ją rozcieńczać itd.

Na początku była woda, a woda przy podkładowaniu sprawdzała się bardzo fajnie, wiadomo wyższe ciśnienie powietrza, farba w miarę dobrze rozcieńczona (lekko spływa po ściankach ale pozostawia przejżysty ślad) i szło pięknie,  natomiast po jakimś czasie gdy okazało się, że aerografem można uzyskać dużo fajniejsze efekty niż tylko szybkie spodkładowanie okazało się, że nasze H2O sprawdza się już znacznie gorzej. Do wielu efektów konieczne było niższe ciśnienie i operowanie na bardzo małym skoku spustu w aerografie. Najczęściej kończyło się to szybszym lub natychmiastowym zatykaniem dyszy, ponownym rozkręcaniem sprzętu, czyszczeniem itd.
Na początku używałem do malowania głównie cytadelek i one jakoś (przynajmniej w moim przypadku) z tą wodą współpracować za bardzo nie chciały, więc po licznych poszukiwaniach znalazłem rozcieńczalnik do akryli firmy Tamiya X-20 A (miał on podobno gwarantować bezproblemową współpracę z farbami GW).  Jak się okazało specyfik ten po zmieszaniu z cytadelami uczynił z nich doskonałe farby do aerografu, zero zatykania się, pełna kontrola plamki i to zarówno ze zwykłymi kolorami jak i z metalikami, jedyny wyjątek stanowi seria foundation (seria z poprzedniej generacja farb GW). Nowe cytadele współpracują z tym specyfikiem równie dobrze.
Ponieważ zacząłem stosować również produkty Vallejo, do farb Model color i Game  przy pracy z aero stosowałem ich standardowy rozcieńczalnik, który sprawdza się dobrze, ale bez rewelacji. Jakiś czas temu Vallejo wypuściło dedykowany właśnie do aerografu przezroczysty rozcieńczalnik i tutaj muszę stwierdzić, że sprawdza się on doskonale, w tej chwili (ponieważ musiałem coś zrobić z cała butelką  poprzedniego rozcieńczalnika) stosuję mieszankę 1:1 tych dwóch specyfików i bardzo dobrze mi się z tym pracuje.
Rozcieńczalniki Vallejo bardzo dobrze współpracują również z farbami Formula P3 Privateera.

 Wszystkie prace związane z mieszaniem kolorów, rozpuszczaniem, rozcieńczaniem itd. bardzo dobrze wykonuje mi się w zakupionych w Ikei szklanych miseczkach o średnicy 5 cm, dodatkowym atutem jest to, ze bardzo łatwo je wyczyścić.

 Do czyszczenia aerografu praktycznie używam  w tej chwili trzech specyfików. W trakcie zmiany kolorów podczas malowania, oraz jeżeli używam tylko farb, jest to Airbrush Cleaner od Vallejo zmieszany z wodą w proporcji 1:1, a po zakończonej pracy i dokładnym wyczyszczeniu, wlewam do zbiornika kilka kropli nierozcieńczonego Cleanera i kilka razy przesuwam spust aerografu, ponieważ oprócz właściwości czyszczących, konserwuje i smaruje nam pracujące części aerografu i faktycznie spełnia te zadania bardzo dobrze. Rezerwowo mam jeszcze Testors Acrylic Cleaner, który jest również bardzo dobrym środkiem do czyszczenia aerografu.
Przy innych rzeczach wlewanych do aerografu np podkłady czy farby Createx itd. najlepiej sprawdza mi się czysty alkohol izopropylowy. Dodatkowo co jakiś czas lub kiedy nie che mi się akurat wyczyścić aerografu pozostawiam  jego poszczególne części (poza zaworem powietrza) na noc w roztworze izopropanolu.


Przy czyszczenia używam szczotek dedykowanych do aerografu oraz do czyszczenia zbiornika, pędzla z twardszym włosiem. 

Podczas malowania moim najlepszym przyjacielem jest taki oto zestaw


ponieważ podczas pracy na igle zbiera się zaschnięta farba i bardzo często daje to objaw zatkanej dyszy (na początku moich doświadczeń z aerografem kończyło się to natychmiastowym jego rozkręceniem) czyszczę tym od czasu do czasu podczas malowania  końcówkę igły i zapewnia mi to długie, bezproblemowe malowanie.
Podczas czynności związanych z czyszczeniem aero warto pamiętać, aby podczas rozkręcania sprzętu po malowaniu, igły nie wyciągać tyłem aerografu, ponieważ wszystko co zebrało się na niej wciągane jest w ten sposób do jego środka. Najlepiej lekko odsunąć igłę do tyłu odkręcić obydwie dysze i następnie wysunąć ją przodem.
Po wyczyszczeniu końcówkę igły warto jest wypolerować ponieważ często zdarza się, że pomimo naszych wysiłków zostają tam bardzo drobne pozostałości po farbie, które mogą nam później sprawiać problemy podczas malowania. Do tego używam części o najmniejszej gradacji z zestawu polerek do paznokci.

Wyczyszczona i wypolerowana igła


A na koniec pracy z aero i po gruntownym oczyszczeniu warto odstawić go na jakiś "gustowny" stojaczek.



2 komentarze:

  1. Dobry pomysł z tym blokiem do polerowania paznokci - na pewno skorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że post się przydał.

    OdpowiedzUsuń